Co poprawka Durbina znaczy dla twojej kieszeni

„Poprawka Durbina” wniosła istotne zmiany w przepisach bankowych. Warto wiedzieć o zmieniających się regułach gry z naszym bankiem, oraz o ich konsekwencjach, żeby się do nich odpowiednio dostosować.

Na czym polega „Poprawka Durbina”

Od 1 października 2011 roku obowiązuje przepis zwany „poprawką Durbina” (Durbin Amendment), będąca częścią ustawy Dodd-Frank Act, która została podpisana przez prezydenta Obamę 21 lipca 2010 roku. Ustawa, zwana Restoring American Financial Stability Act of 2010, a w skrócie Ustawą Dodd-Frank, uchwalona w następstwie finansowego kryzysu, miała na celu ochronę amerykańskich konsumentów przed nadużyciami finansowych instytucji.

Wśród setek stronic tej ustawy znajduje się „poprawka Durbina”, która daje Bankowi Rezerw Federalnych prawo regulowania rynku opłat za transakcje dokonywane kartami płatniczymi. Senator Richard Durbin doszedł do wniosku, że banki są w zmowie z dużymi firmami emitującymi karty płatnicze i obciążają handlowców nadmiernymi opłatami. Wysokość opłaty (zwanej interchange fee), według senatora Durbina, nie opiera się na rzeczywistych kosztach ponoszonych przez banki na rozwój i funkcjonowanie systemu płatności, lecz jest przez nie odgórnie ustalona w celu utrzymania wysokich zysków z każdej transakcji kartami VISA i MasterCard, a więc jest nielegalną zmową cenową.

Przepływ pieniędzy

Oto jak przebiega transakcja dokonana za pomocą karty płatniczej.

Płacisz za pomocą swojej karty płatniczej u akceptanta (np. w sklepie). Akceptant dokonuje obciążenia swojego rachunku bankowego (w przypadku kart debetowych) lub zaciąga kredyt u emitenta (w przypadku kart kredytowych). Emitent przekazuje agentowi rozliczeniowemu kwotę płatności, przy czym pomniejsza ją o opłatę interchange. Z kolei agent rozliczeniowy przelewa akceptantowi kwotę transakcji pomniejszoną o opłatę akceptanta, która składa się z opłaty interchange i marży agenta rozliczeniowego. Wydaje się, że opłatęinterchange płaci agent rozliczeniowy, ale w rzeczywistości płaci ją akceptant (sklep) w ramach opłaty akceptanta a następnie konsument w postaci ceny towaru.

Krótko mówiąc, jeżeli płacisz w sklepie kartą $100, to sklep nie otrzymuje pełnej kwoty, bo jest mu ona pomniejszona o opłatę interchange (na rzecz karty kredytowej) oraz o marżę agenta rozliczeniowego.

Co się zmieniło od 1 października 2011?

Aby dostosować się do nowych przepisów, Federal Reserve Bank obniżył opłaty interchange dla kart debetowych o połowę, średnio z 1.55% do 0.80%. Ażeby ochronić najmniejsze banki i unie kredytowe, Bank Rezerw Federalnych wykluczył finansowe instytucje mające mniej niż $10 miliardów w aktywach.

Przypomnę, że opłata interchange (tak nazywana również w polskiej bankowości) — to należność pobierana przez bank wydający kartę (emitenta) od agenta rozliczeniowego (sklepu, usługodawcy) przy każdej transakcji dokonanej przy użyciu karty płatniczej, czy to debetowej czy kredytowej. Opłata interchange ustalana jest procentowo, ale również ma swój stały komponent (np. Mastercard pobiera teraz regulowaną stawkę: 0.05% plus 21 centów).

Uwaga: Jako użytkownicy kart płatniczych, nie widzimy opłaty interchange, bo płacona jest ona przez sklepy, pomniejszając ich zyski. Niemniej odgórne zredukowanie tej opłaty przez Bank Rezerw Federalnych może się odbić na naszym portfelu.

Oto rezultaty Poprawki Durbina:

  • Banki będą tracić około $6.6 miliarda dolarów rocznie, więc już szukają sposobów na nadrobienie tych strat – przez podniesienie innych opłat.
  • Choć detaliści zarabiać teraz będą więcej na droższych towarach (bo opłaty są niższe), mogą podnieść ceny na drobne towary i usługi, by nie tracić na nich pieniędzy. Na przykład, przyjęcie $2 za filiżankę kawy przedtem kosztowało restaurację 8 centów, a teraz – średnio 24 centy.
  • Detaliści mogą odmawiać przyjmowania kart debetowych, wyznaczać minimalną kwotę transakcji (minimum purchase) albo preferować gotówkę.

“Zabierz pieniądze z banku!”

Zmiana przepisów oznacza konfuzję, niedogodność i… wyższe koszty. Tak, przepis, który miał ochronić konsumentów przed eksploatacją przez banki, powoduje, że wszyscy zostaniemy teraz uderzeni po kieszeni – kolejny przykład „nie zamierzonych konsekwencji” działań naszych ustawodawców.

Przede wszystkim należy uważać na wyższe opłaty bankowe. Bank of America już zaczął obciążać klientów $5 miesięcznie za przywilej używania kart debetowych. Banki po cichu podwyższają różne inne opłaty.

W kraju wzmaga się bunt przeciwko dużym bankom. Pomysłodawcy akcji  “Bank Transfer Day” rzucili hasło rezygnacji z usług największych amerykańskich banków i przenoszenia się do lokalnych banków lub unii kredytowych do 5 listopada br.

Rada: Przenieś się do Polsko-Słowiańskiej Unii Kredytowej (www.naszaunia.com). Jako instytucja mająca mniej niż $10 miliarda dolarów w aktywach, jest ona zwolniona od Poprawki Durbina, a tradycyjnie ma niskie opłaty i stosunkowo wysokie procenty.