Czy warto kupić sponsora?

Pytanie: Pan Kazimierz próbuje zalegalizować swój status. Nie ma rodziny, loteria wizowa dla Polaków się skończyła, to pozostało mu tylko sponsorowanie przez pracodawcę. Pewna agencja zobowiązała się nie tylko złożyć papiery, ale również załatwić sponsora. Nie jest tania, ale za to gwarantuje wyniki i daje rekomendacje. Czy warto jej zaufać.

masked_thiefOdpowiedź: Fikcja! Chciałabym Państwa bardzo przestrzec przed “kupowaniem” sponsora. Oszukiwanie Urzędu Imigracyjnego jest poważnym wykroczeniem, a sponsorstwo może się rozsypać z kilku powodów.

Tylko do prawnika! Papiery bywają wypełnione niezwykle amatorsko i zupełnie bez głowy. Że stanowisko całkiem nie odpowiada wykształceniu i doświadczeniu pracownika i podanie niechybnie będzie odrzucone przez INS.

Nie wiadomo, czy pracodawca naprawdę istnieje. Sonsorstwo obiecują często firmy fikcyjne, których jedyną misją jest – odpłatne sponsorowanie pracowników.

Nie wiadomo, ilu pracowników taka firma sponsoruje. Może klient jest już dwudziestym z rzędu? FBI niedawno nakryło rosyjską firmę, która fikcyjnie sponsorowała rzesze imigrantów, posługując się adresem na skrytkę pocztową. Kilka osób zostało aresztowanych.

Kolejnym problemem jest fakt, że nie wiadomo, jak długo firma będzie istnieć i jak długo zechce się właścicielowi współpracować. Trzeba Państwu wiedzieć, że sponsorowanie pracownika to nie jest czcza formalność. To paroletnia współpraca z prawnikiem, Departamentem Pracy i Urzędem Imigracyjnym. Jeżeli przedsiębiorstwo przestanie istnieć, sprawę trzeba zaczynać od początku. Agent może zapewniać, że się wszystkim zajmie. Niemniej pozostaje faktem, że korespondencja Departamentu Pracy i Urzędem Imigracyjnym prowadzona jest z pracodawcą właśnie. Tylko prawnicy przyjęci do Rady Adwokackiej (Bar Association) w danym stanie otrzymują kopie pełnej korespondencji. Agencje, a nawet firmy paralegal nie mają prawa reprezentować klienta i wobec tego często żadnej korespondencji z INS nie dostają. Wszystko jest wtedy w rękach przygodnego pracodawcy. A ten po wydaniu otrzymanych za przysługę pieniędzy może stracić entuzjazm do współpracy. Departament Pracy może wielokrotnie prosić o dodatkowe informacje, dokumenty czy wyjaśnienia. Wyznacza terminy odpowiedzi i odrzuca sprawę, jeżeli nie zostaną dotrzymane.

Moja rada: nie decydujcie się na sponsora, którego nie znacie. Taka propozycja jest przeważnie nieczysta i kończy się smutno. Wkopiecie się w kłopoty i zapłacicie za nie podwójnie – za prowadzenie samej sprawy i za owego sponsora. Czasami słyszy się, że porządne biuro adwokackie dopomogło jakiemuś klientowi znaleźć sponsora. Fakt, ale nie stworzono tu fikcji, lecz skontaktowano pracownika z pracodawcą, który go potrzebował. Niestety, takie przysługi należą do rzadkości.

Sugestia: Przeczytaj książkę Poradnik nielegalnego imigranta.