Czym jest sukces?

Rozmawiając, słuchając, myśląc na temat Sukcesu rzadko zastanawiamy się, czym on jest w swojej istocie i jak go osiągnąć. Warto poświęcić tematowi trochę czasu, bo dotyczy każdego z nas i przeczytać artykuł Jacka Zabiciela.

Sukces to słowo modne. Słyszymy o sukcesach na różnych polach działania. Słowem „Sukces” nazywane są czasopisma. Z samym Sukcesem utożsamiamy tak zwanych ludzi sukcesu. Są to najczęściej ludzie z pierwszych stron gazet. Aktorzy, piosenkarze, czasem artyści, często sportowcy i biznesmeni. To ci ludzie, którym patrząc z zewnątrz w życiu się powiodło.

Jak mierzymy to czy ludziom się w życiu powiodło? Najczęściej pieniędzmi. I tu jest pierwsza rozbieżność pomiędzy tym, czym jest prawdziwy Sukces, a pomiędzy tym, w jaki sposób go pojmujemy. Mówimy :”On to ma szczęście. Powiodło mu się. Odniósł sukces”. Dlaczego? Bo jest bogaty. Czy bogactwo w formie posiadania pieniędzy jest wyznacznikiem Sukcesu przez duże „S”?

Przyjrzyjmy się zatem, co o samym słowie sukces mają do powiedzenia źródła nazywane i pojmowane przez nas jako autorytatywne.Sukces (wg Słownika Współczesnego Języka Polskiego przygotowanego dla Reader’s Digest Przegląd przez zespół redakcyjny wydawnictwa Wilga 1996) to „‘spełnione zamierzenie, pomyślny wynik jakiegoś przedsięwzięcia’: Życiowy sukces. Osiągnąć sukcesy. Człowiek sukcesu. Sukces sportowy, artystyczny.” No i mamy definicję. Co zatem z niej wynika? Otóż po pierwsze wyraźnie zaznacza się tu różnica pomiędzy dwiema rzeczami. Po pierwsze sukces traktowany jednostkowo jako wynik określonego zamierzenia, a po drugie sukces w skali globalnej jako życiowy sukces. Czyli mówiąc inaczej, jeśli planujemy określony rezultat naszych działań i jego końcowy efekt jest zgodny z zamierzeniem to osiągnęliśmy sukces. Zgoda. Czy jednak wtedy możemy powiedzieć, że jesteśmy ludźmi sukcesu, czy tylko odnieśliśmy jednorazowy sukces na określonym polu działania i jest ona ściśle związany z pewnym określonym działaniem?

Żebyśmy nie zabrnęli zbyt daleko w gąszcz filozoficznych rozważań dotyczących wyłącznie teoretycznych analiz, które mogą nas doprowadzić do pytania w stylu co było pierwsze – jajko, czy kura, proponuję następujące podejście do tematu. Sukces jednorazowy, dotyczący określonego działania, czyli załatwienie według naszego wyobrażenia jednej kwestii, jednego problemu naszego życia możemy nazwać sukcesem. Ale żeby kogoś można było nazwać człowiekiem sukcesu nie wystarczy udany jednorazowy strzał w dziesiątkę. Człowiek sukcesu to ktoś, kto zachowuje harmonię w swoim życiu i osiąga spełnienie we wszystkich jego aspektach. Bo czy można powiedzieć o ciele człowieka, że jest zdrowe, jeśli zdrowe są ręce, a chore nogi? Czy jeśli ktoś osiąga spełnienie w sferze materialnej swojego życia, a sfera emocjonalna i związki partnerskie są pogorzeliskiem i miejscem nieustannej destabilizacji i walki kończącej się niepowodzeniami, to czy można takiego kogoś nazwać człowiekiem sukcesu? Nie sądzę. Pewnie można by było tak stwierdzić, gdyby nie fakt, że człowiek ( nawet ten pojedynczy i unikalny jak Ty i Ja) to suma pewnych części. I pewnie dlatego nasze życie składa się z różnych dziedzin, a dopiero sprawnie działająca i sumująca się całość tworzy człowieka kompletnego.

 

Front view portrait of four business executives jumping with arms raised --- Image by © Royalty-Free/Corbis
Front view portrait of four business executives jumping with arms raised — Image by © Royalty-Free/Corbis

Wracając jednak do naszego tematu, warto zwrócić uwagę na fakt, że sukces życiowy, ten przez duże „S”, ten który pretenduje nas do miana człowieka Sukcesu, będzie się składał z tych „małych” sukcesów dotyczących zadań przed nami stojących. Jeśli zatem wszystko jest takie proste ( bo w swej istocie to jest proste) to dlaczego jest wokół nas tak mało ludzi Sukcesu? Dlaczego większość z nas nie zasługuje na takie miano? Mam nadzieję i wierzę w to, że będą nas miliony. Ale zanim to się stanie musimy zrozumieć i zaakceptować kilka zależności.

Przede wszystkim osiągnięcie sukcesu w określonej dziedzinie jest proste. Dlaczego? Bo jeśli nasza koncentracja uwagi, myślenie i działanie koncentruje się na jednej sprawie, to łatwiej ją osiągamy, niż wtedy, kiedy nasza uwaga jest podzielona na wiele elementów. Stanie się człowiekiem Sukcesu jest dlatego tak bardzo trudne, bo wymaga w miarę równego podziału uwagi i zaangażowania w różne sfery życia. Oglądając się dookoła, patrząc na to, jacy ludzie nas otaczają, można bez trudu wskazać wielu takich, którzy osiągając spełnienie w jednej, określonej kwestii, zawalili sprawę w innej. Sprawa jest prosta. Nadmierne zaangażowanie w jedną sferę życia uruchamia mechanizm dochodzenia w niej do perfekcji, powodując jednocześnie stanie w miejscu, lub cofanie się w innej ( jak wiemy stanie w miejscu jest równe cofaniu się). I nie ma możliwości, aby osiągnąć to permanentne szczęście, o którym tylko marzymy. Nie może zaistnieć równowaga i harmonia gwarantująca nam tak jak już wspomniałem poczucie spełnienia i satysfakcji, czyli szeroko rozumiane szczęście.

Oczywiście są i zwolennicy teorii, że tylko osiągnięcie stanu Wiecznego Bytu zagwarantuje nam uczucie szczęścia, którego szukamy. Pewnie to i prawda, ale zanim będziemy gotowi zagłębić się w tajniki medytacji transcendentalnej, czy szeroko rozumianego życia duchowego, nie pozostaje nic innego, jak tylko zacząć zamiatać swoje emocjonalne podwórko, a możemy to zrobić równoważąc zaangażowanie w różne dziedziny życia. Jakie to dziedziny zależeć będzie od indywidualnego podejścia do życia, od światopoglądu, kultury w której jesteśmy wychowani, oraz od wielu czynników, które ukształtowały nas jako osobę.

Obserwując jednak to, co się wokół dzieje, dosyć ciekawą, a zarazem wartą uwagi jest sugestia, że można nasze życie podzielić na następujące dziedziny: sprawy osobiste, rodzinę, życie duchowe, życie towarzyskie, finanse, pracę, działalność na rzecz innych ludzi, oraz zdrowie. Tak uważam i właśnie na tej koncepcji zbudowałem pewien schemat, który szeroko przedstawiam w moich książkach nazwanych Osobistym Programem Sukcesu.Żeby jednak udało nam się zapanować nad wszystkim jednocześnie potrzeba albo podzielić energię, którą eksploatujemy nadmiernie w jednej dziedzinie, lub kilku na wszystkie wyżej wymienione. A to, tak jak wspomniałem, nie należy do zadań łatwych, bo dotyczy przecież zmiany w nas samych a ta jak wiemy jest jedną z najtrudniejszych w naszym życiu.

Warto również w tym miejscu nadmienić, że nasze zasoby energetyczne, które na planie fizycznym przejawiają się żywotnością, zainteresowaniem i w konsekwencji działaniem poprzedzonym decyzjami są ograniczone wyłącznie tym, jakie znamy sposoby ich generowania, wytwarzania, czyli produkcji. A jest ich trochę. Od zdrowego trybu życia, dobrego odżywiania się, wnoszenia radości w życie innych, po techniki relaksacji, medytacji i modlitwy. A co ma do tego wnoszenie radości w życie innych ludzi mógłby ktoś pomyśleć? Otóż bardzo wiele, bo najczęściej pomoc komuś, ofiarowanie czegoś wprowadza nas w dobry nastrój, który jest niewątpliwym czynnikiem generującym siłę życiową.

Dla mnie Sukces, to styl życia, który prowadzi do osiągania nieustannie powstających na nowo celów różnych dziedzin życia w taki sposób, by człowiek był stabilną zharmonizowaną jednostką emanującą radością, optymizmem i życzliwością wobec otoczenia oraz samego siebie. Taki stan prowadzi do poczucia szczęścia. I to właśnie szczęście jest wyznacznikiem tego czy ktoś może otrzymać miano człowieka Sukcesu.

Czy jesteś szczęśliwy?

Jarek Zabiciel
http://sukces.psychotronika.pl