Gdy nieobywatel jest wezwany na sędziego przysięgłego

Napisał do nas Pan Jan z Long Island koło Nowego Jorku: “Dostałem wezwanie na stawienie się do sądu w  roli sędziego przysięgłego. Przebywam w USA od 10 lat, nie jestem obywatelem, a mój status imigracyjny dopiero się normalizuje (sponsorowanie przez pracodawcę). Powinienem złożyć wskazanemu przedstawicielowi władz powiatowych wypełniony kwestionariusz. Jedno z pytań kwestionariusza brzmi: ”Are you a citizen of the United States? If not, provide a copy of your visa or alien registration card”. Jak wybrnąć z tego kłopotu nie przysparzając sobie problemów a zarazem nie czyniąc urazu dla majestatu sądu? Dokładnie taka sama historia przytrafiła mi się po raz pierwszy trzy lata temu. Wówczas jakoś się wymigałem, ale co będzie tym razem? Wygląda na to, że władze administracyjne Orange County upodobały sobie moją personę. Czy jedynym skutecznym wyjściem jest ucieczka – przeprowadzka do innego stanu? Będę wielce zobowiązany za udzielenie mi porady, co mam robić.”

Mamy nadzieję, że jeszcze Pan nie spakował walizek, bo naprawdę nie ma powodu. Sądy biorą listę nazwisk najczęściej z Department of Motor Vehicle i dlatego, choć ławnikami mogą być tylko obywatele, ślą listy do posiadaczy zielonych kart, a nawet osób bez statusu. Raz na parę lat każdy mieszkaniec, który dostał się na tę listę, dostaje sztampowy list z zaproszeniem do sędziowania.

Co robić teraz? Napisać list z wyjaśnieniem, że nie jest Pan obywatelem i przez to nie podlega Pan obowiązkowi służenia w sądzie. Proszę się nie martwić, celem urzędników nie jest wyłowienie nielegalnych imigrantów i nikt nie doniesie na Pana, nawet gdyby udokumentował Pan swój nielegalny status. Ale lepiej jest tego nie robić. Sam list wystarczy, a w ostateczności może Pan załączyć kopię pierwszej strony polskiego paszportu.