Jak zacisnąć pasa

It’s not what you earn, it’s what you save (nieważne ile zarabiasz, ważne ile oszczędzasz) – mówi amerykańskie porzekadło. To, że ktoś zarabia od nas więcej wcale nie znaczy, że ma większe oszczędności, gdyż pewnie wydaje więcej, spłaca wyższą pożyczkę hipoteczną, wyższe raty za samochód itp.

Pierwszym krokiem do skutecznego budowania majątku jest wypracowanie rezerwy finansowej, którą regularnie będziemy mogli odkładać i inwestować. Możemy ją zmaksymalizować tylko na dwa sposoby: albo zmniejszając wydatki, albo zwiększając swój dochód. Dla większości z nas oszczędzanie jest łatwiejsze. Oto kilka sugestii.

money_in_a_jar.jpgSpisuj wydatki. Przez kilka miesięcy zapisuj wszystkie wydatki rodziny w różnych kategoriach, żeby zobaczyć, gdzie “ucieka” najwięcej pieniędzy. Żywność zapisuj w kategoriach: supermarket, posiłki na wynos, restauracje. Wtedy będziesz mógł przedsięwziąć kroki zaradcze.

Trzymaj sprzęt dłużej. Postaraj się stosować zasadę 20%, która mówi, by trzymać sprzęt o 20% dłużej niż się zwykło, a oszczędzisz na nich 20%. Jeżeli mamy zwyczaj zmieniać samochód co 5 lat, przetrzymajmy go przez dodatkowy rok.

Wymieniaj się z przyjaciółmi. Wymiana zabawek, książek czy odzieży dziecięcej może oszczędzić nawet tysiące dolarów. Na wakacje zorganizuj ze znajomymi mieszkającymi w innej części kraju wymianę domów (mieszkań). Oni przyjadą do ciebie, gdy ty pojedziesz do nich. Mając zapewniony bezpłatny kwaterunek i możliwość przygotowywania posiłków, nie wydasz na wakacje wiele.

Korzystaj z biblioteki. Oczywiście, wszyscy powinniśmy mieć w domu encyklopedie, słowniki i ulubione książki, niemniej warto pożyczać książki z biblioteki. To nic nie kosztuje. Ponadto możemy w bibliotece czytać liczne gazety i magazyny, wypożyczać filmy i muzykę. Dlaczego płacić $4-5 za wypożyczenie filmy w Blockbuster, kiedy biblioteki mają ich duży wybór całkowicie za darmo? Pamiętajmy też, że częste wizyty w bibliotece wyrobią w naszych dzieciach nawyk czytania i szacunek do pisanego słowa.
Przyjrzyj się swoim rachunkom telefonicznym. Większość rodzin płaci już kilka za numerów telefonu, bo oprócz starego – stacjonarnego – mają również komórki dla każdego członka rodziny. Niekiedy dochodzi jeszcze dodatkowa linia na faks czy telefon służbowy. W sumie – rachunki telefoniczne wielu rodzin przekraczają tysiąc czy dwa tysiące dolarów rocznie. Mają różne kompanie telefoniczne, różne plany, rozmaite funkcje, często zupełnie niepotrzebne, tysiące niewykorzystanych minut. Sugeruję zrobić remanent, skomasować komórki w planie rodzinnym albo przenieść się tam, gdzie jest taniej. Rada: Jeżeli ktoś używa komórki bardzo mało, to powinien zainteresować się ofertą firmy Tracfone (www.tracfone.com), która oferuje przedpłacone programy telefoniczne. Za $100 możemy kupić telefon i serwis na cały rok!

Mieszkaj skromniej. Jeżeli jesteś po pięćdziesiątce, a niewiele odłożyłeś na emeryturę, to pora wziąć się za oszczędzanie naprawdę poważnie. Trudno jest oszczędzać, jeżeli większość pieniędzy “zjada” czynsz lub duża pożyczka hipoteczna. Może warto zamienić mieszkanie na skromniejsze albo dom na mniejszy? Dla osób dojrzałych nie bywa to trudne, bowiem ich dzieci wyfrunęły już z gniazda.

Przyzwyczaj dzieci do zarabiania na swoje wydatki. Praca nastolatków jest w USA bardzo popularna. Większość młodych ludzi pracuje po szkole lub w weekendy w McDonald’s, w sklepach czy pilnuje dzieci. Dziecko, które pozna wartość pieniędzy, nie będzie wysuwało nadmiernych żądań.
Znajdźmy dodatkowe źródło dochodu. Nic tak nie przyspieszy budowania majątku, jak dodatkowe pieniądze. Jeżeli mamy siły i możliwości, nie zaszkodzi rozejrzeć się za jakąś “fuchą”. Dodatkową zaletą pracy na własnym rozrachunku jest fakt, że dużą część dochodu, a nawet cały, możemy schronić przed podatkami w programach emerytalnych. Dla owych drobnych “dorobkiewiczów” najlepszy jest SIMPLE IRA, gdzie można schronić cały swój przychód wypracowany na własną rękę do wysokości $10,000 rocznie. Osoby po pięćdziesiątce mogą na SIMPLE wpłacać dodatkowo $2,000, czyli w sumie $12,000 rocznie.

Myślmy przede wszystkim o sobie. Polscy rodzice uważają, że ich obowiązkiem jest do końca swoich dni pomagać dzieciom. Przez to zaniedbują swoje własne sprawy.
Odkładajmy raczej na emeryturę niż na studia dzieci. Większość rodzin nie zaczyna intensywnego oszczędzania na emeryturę, zanim dzieci nie skończą studiów. Jest to błąd! Budowanie naszej emerytalnej puli jest o wiele ważniejsze niż zapłacenie 100% czesnego, gdyż każdy bank w Stanach Zjednoczonych udzieli chętnie pożyczki studenckiej, ale żaden nie pożyczy na opłacenie emerytury. Nasze dzieci mogą pożyczkę spłacić po rozpoczęciu pracy, co pozwoli im tylko docenić znaczenie pieniędzy i da bodziec do szybkiego poszukania pierwszej pracy. Jeżeli opłacimy dzieciom drogą prywatną uczelnię, nie nauczymy dzieci niczego. Będą one uważały, że im się to należało.

Nie ułatwiajmy dzieciom za bardzo życiowego startu. To, co zostało powiedziane powyżej można zastosować do innych wydatków, jak pierwszy samochód czy pierwszy dom. Wyzbycie się oszczędności po to, by dać juniorowi wpłatę na dom, jest nieporozumieniem. I nie marzmy nawet, że pomoże nam potem finansowo na stare lata. Jeżeli nas na hojne dary stać, to zróbmy coś innego, szczególnie jeżeli zależy nam na pomniejszeniu naszego majątku, by uniknąć podatków od spadku, ale ten problem dotknie tylko te osoby, które są bardzo zamożni.

Nie rezygnujmy z własnego życia. Tu apel do wszystkich kochających babć i dziadków, którzy rezygnują z pracy zawodowej, by oddać się wychowywaniu wnuków. Pomoc przez rok, dwa czy trzy jest zrozumiała, lecz zostanie gosposią rodziny na kilkanaście lat to co innego. Ofiarne babcie nie mają wypracowanej emerytury Social Security, co sprawia, że całkowicie muszą polegać na swoich dorosłych dzieciach. Jeżeli pomoc babci jest naprawdę niezbędna, to dzieci powinny jej płacić pobory i odprowadzać składki na Social Security, co zapewni babci jakąś emeryturę plus ubezpieczenie medyczne dla osób starszych Medicare. Każdy z nas powinien wypracować co najmniej 10 lat Social Security!