Pora uporządkować karty kredytowe

Przeciętny amerykański użytkownik kart kredytowych ma ich w swoim portfelu aż kilkanaście. Jest to stanowczo za wiele. Po pierwsze osoba taka ponosi niepotrzebne koszty, po drugie dostaje wiele rachunków do zapłacenia, a po trzecie jest w poważnym kłopocie w razie zagubienia portfela. Liczne karty się dublują i nie dają użytkownikowi żadnych uzasadnionych korzyści.

Przeciętna osoba nie potrzebuje więcej niż dwie karty. Jeżeli zawsze spłacasz rachunek w całości, powinieneś mieć karty bez rocznej opłaty i nie przywiązywać wagi do ich oprocentowania. Jeżeli czasem lub często pożyczasz, powinieneś mieć jedną kartę “darmową” (czyli bez rocznej opłaty) i drugą z opłatą, ale za to z jak najniższym oprocentowaniem. Zakupy, które zamierzasz spłacić od razu, kupować będziesz na tę pierwszą kartę. Jej oprocentowanie nie jest istotne, bo rachunek spłacisz natychmiast. Na drugą kartę, tę z niskim oprocentowaniem, kupować będziesz rzeczy, które zechcesz spłacać ratalnie. Stosowanie dwóch kart może być korzystne na wypadek, gdyby jedna z nich nie była akceptowana w danym sklepie albo gdybyś niespodzianie osiągnął limit którejś z nich.

Jeżeli wolisz kartę z nagrodami (reward card), kupuj na nią tylko sprawunki, które możesz od razu uregulować, bowiem w razie opóźnienia płatności mile czy rabaty mogą ci przepaść (patrz powyżej).

Należy również mieć na względzie kilka poniższych uwag. Wybrane karty powinny być zwyczajne, a nie złote czy platynowe, chyba że szlachetna karta jest bez rocznych opłat. Dziesiątki milionów szlachetnych kart jest w obiegu, więc na nikim nie wywrzemy wrażenia, a zwykłe karty oferują bez mała te same przywileje, co ich “szlachetne” wersje. MasterCard i Visa są tak popularne, że nie ma potrzeby używania obydwóch.

Nie warto dać się namawiać na karty sklepowe, bowiem tak samo działają karty bankowe. Możesz zrobić wyjątek tylko dla sklepu, gdzie i tak regularnie kupujesz, który daje specjalne dodatkowe upusty cenowe dla swoich „członków”.