Nadszedł i minął sezon podatkowy. Wielu czytelników, mających przychód w Polsce i w Stanach, zastanawiało się, jak rozliczyć podatki: według starej umowy podatkowej z 1974, czy według nowej. Czy nowa umowa, podpisana jeszcze w roku 2013, została już ratyfikowana?
Odpowiedź krótka: Rozliczamy się po staremu. Odpowiedź dłuższa – poniżej.
Umowa ważna dla podatników
Umowa podatkowa, oficjalnie nazwana Polsko-amerykańską konwencją w sprawie unikania podwójnego opodatkowania i zapobiegania uchylaniu się od opodatkowania w zakresie podatków od dochodu, całkowicie zmienia sposób opodatkowania rent i emerytur pochodzących z umawiających się krajów: emerytur społecznych, prywatnych oraz indywidualnych programów emerytalnych, takich jak IRA (szczegóły w książce pt. Emerytura reemigranta w Polsce). Przynosi też zmiany dla biznesmenów i inwestorów. Nic więc dziwnego, że podatnicy chcą wiedzieć o losach tego traktatu.
Umowa podpisana została 13 lutego 2013 r. w Warszawie, po czym ratyfikowana przez polski Sejm i podpisana w sierpniu 2013 roku przez Prezydenta Bronisława Komorowskiego. Niestety, po stronie amerykańskiej sprawa nie posuwa się równie gładko i umowa nadal czeka na ratyfikację.
Amerykańska procedura traktatowa
Konstytucja amerykańska w Artykule II mówi, że “Prezydent ma prawo, w porozumieniu z Senatem i za zgodą dwóch trzecich obecnych na posiedzeniu senatorów, zawierać traktaty“. Procedura zawierania traktatów (umów) jest następujący. Najpierw odpowiedni departament federalnej administracji (której Prezydent jest szefem) przygotowuje i negocjuje umowy z przedstawicielami rządu drugiego kraju. Szefowie rządowej administracji dwóch krajów umowę zatwierdzają i kierują do ratyfikacji przez swoje ciała ustawodawcze (Sejm w Polsce, Senat w USA). W Stanach proces ratyfikacji jest trzyetapowy:
· Podpisana umowa słana jest do senackiej Komisji d/s Stosunków Międzynarodowych – Committee on Foreign Relations. Komisja przygotowuje rekomendacje i odsyła do Senatu.
· Senat większością dwóch trzecich głosów umowę zatwierdza i kieruje do Prezydenta,
· Gdy Prezydent umowę podpisze “w porozumieniu i za zgodą” Senatu, umowa staje się prawem.
Rola Komisji d/s Stosunków Międzynarodowych
Oto trochę więcej informacji o procedurze traktatowej. Senacka Komisja d/s Stosunków Międzynarodowych – Committee on Foreign Relations dostaje tekst konwencji od Departamentu Stanu wraz z wszelką dokumentacją i ewentualnymi uwagami Departamentu (Reservations, Understandings, and/or Declarations, w skrócie RUDS).
Rolą Komisji d/s Stosunków Międzynarodowych jest oszacowanie korzyści i minusów zawiązania umowy dla kraju, jej wpływ na przepisy regulacyjne czy na środowisko oraz przeanalizowanie kwestii związanych z implementacją konwencji. Komisja może odesłać umowę do Senatu do rozpatrzenia z korzystną lub niekorzystną rekomendacją, albo bez rekomendacji. Może również umowę zignorować, wtedy pozostaje ona w Senacie do czasu, aż Prezydent ją wycofa.
Do Senatu
Gdy Komisja d/s Stosunków Międzynarodowych pośle konwencję Senatowi do rozpatrzenia, ten zadecyduje, czy rekomendować umowę Prezydentowi do podpisania (wydać “advice and consent“). Senat musi wniosek przegłosować co najmniej dwiema trzecimi głosów (67 spośród 100 senatorów). Po otrzymaniu aprobaty, Prezydent podpisuje traktat “w porozumieniu i za zgodą” Senatu, po czym wydaje instrukcje wykonawcze swojej administracji.
Gdzie jest nasza umowa?
Normalnie ratyfikacja zagranicznych umów przebiega bezkolizyjnie przy bilateralnej współpracy zarówno demokratów jak i republikanów. 20 maja 2014 roku prezydent Obama sugerował Senatowi, by pozytywnie zatwierdził proponowaną konwencję. Polsko-amerykańska umowa podatkowa, niestety, ugrzęzła w senackiej komisji z powodu zastrzeżeń dotyczących prywatności amerykańskich obywateli.
Przede wszystkim, umowa wprowadza ściślejszą wymianę informacji między Polską a Stanami, zgodnie z modelem OECD. Temu sprzeciwia się republikański senator Rand Paul z Kentucky, członek komisji senackiej, który uważa, że konwencja jest niekonstytucyjna i narusza czwartą poprawkę do amerykańskiej Konstytucji.
Po drugie, umowa podobno nie zapobiega należycie unikaniu płacenia podatków przez firmy, które działają w kilku krajach i obecnie mogą całkowicie unikać podatków. Ma to miejsce wtedy, gdy firma zlokalizowana w kraju numer 1, ma przychód z kraju numer 2, ale przychód ten pochodzi z oddziałów firmy umiejscowionych w kraju trzecim. Modelowa konwencja OECD, na której polsko-amerykańska umowa jest oparta, wydaje się nie zapobiegać skutecznie takim nadużyciom. Są propozycje, by do umowy została dodana silniejsza klauzula – Anti-Triangular Rule.
Kilka innych umów utknęło razem z naszą: konwencje z Chile, Luxemburgiem, Szwajcarią i Węgrami, niektóre od kilku lat.
Co ma do tego FATCA?
Administracja Obamy nie czeka z założonymi rękami i znalazła sposób na obejście senackiego oporu. Na mocy Ustawy o ujawnianiu kont zagranicznych – Foreign Account Tax Compliance Act (FATCA) – Departament Skarbu zawarł ponad 70 międzynarodowych umów (“intergovernmental agreements”) o wymianie informacji o podatnikach za granicą w celu zwalczania oszustw podatkowych. Skoro administracja w Washingtonie znalazła sposób na ściganie opornych podatników za granicą i zwiększenie wpływów podatkowych na zatykanie luk budżetowych, kwestia ratyfikacji oczekujących traktatów podatkowych wydaje się zejść na dalszy plan.
Kiedy zostanie ratyfikowana polsko-amerykańska umowa podatkowa? Nie wiadomo. O rozwoju wydarzeń będę państwa informować.
Elzbieta Baumgartner