Polonia jest bardzo rozczarowana z powodu pozostawienia w Umowie podatkowej między Polską a Stanami Zjednoczonymi podatku dla nierezydentów (non-resident tax) od emerytur i rent Social Security. Umowa powtarza stare błędy z roku 1974, z powodu których Polonia cierpi od ponad 40 lat.
Zaniedbanie zniesienia czy redukcji 25.5-procentowego podatku od Social Security jest politycznie i społecznie niesprawiedliwe z następujących powodów.
Inne kraje są zwolnione z nonresident tax od Social Security. Aż dziewięć krajów ma a USA umowy całkowicie zwalniające z podatków emerytury z sektora społecznego Social Security, a dziesiąta Szwajcaria – zredukowane do 15%. Są to kraje (i daty ich umów): Kanada 1980r., uaktualniona w 2007 i 2008 r.; Niemcy 1989r., uaktualniona w 2006 i 2007r.; Irlandia 1997r.; Izrael 1997r.; Włochy 1999r.; Japonia 2003r.; Szwajcaria 1996r.; Wielka Brytania 2001r. Stare umowy z lat 70-tych i 80-tych mają tylko Egipt i Rumunia.
Pozostawienie non-resident tax na maksymalnym poziomie, gdy inne kraje mają pełne zwolnienia, stanowi olbrzymie zaniedbanie polskiej dyplomacji, które należy naprawić. Jest niedopuszczalne, że polsko-amerykański polityczny i militarny sojusz nie przekłada się na korzystne dwustronne relacje podatkowe, porównywalne co najmniej do tych, jakie USA ma z innymi krajami partnerskimi.
Podatek dla nierezydentów jest społecznie niesprawiedliwy. Non-resident tax wynosi 30 procent i jest potrącany u źródła przychodu cudzoziemca od 85% świadczeń Socail Security, co daje 25.5% niezależnie od jego innych przychodów i bez żadnych odpisów podatkowych. Cudzoziemcem (nierezydentem) staje się osoba, która opuszcza Stany na stałe bez amerykańskiego obywatelstwa. Podatek ten w jednakowej proporcji redukuje przychód zarówno milionera, jak i osoby na krawędzi ubóstwa. Pamiętajmy, że w odróżnieniu od podatku dochodowego, który przewiduje w Stanach hojne ulgi szczególnie dla seniorów, non-resident tax nie zezwala na żadne odpisy.
Jak wiadomo, zarówno w Stanach, jak i w Polsce, 25.5% podatku dochodowego w rocznej skali pobiera się dopiero od bardzo zamożnych podatników, bo istnieją kwoty wolne od podatku, przychody w niższych przedziałach skali podatkowej obłożone są niższą stawką, a dopiero nadwyżki – stawką 32-procentową (i wyższą w Stanach). Tymczasem ubogi rencista ma odprowadzane 25.5 procent do amerykańskiego skarbu państwa od swojej głodowej renty.
Zniesienie polskiego podatku dochodowego od świadczeń Social Security nie zrekompensuje istnienia non-resident tax.
Emeryci objęci non-resident tax stanowią jedyną grupę podatników, która nie skorzysta na zniesieniu polskiego podatku dochodowego od emerytur i rent Social Security. Oto powody:
- Brak odpisu amerykańskich podatków. Stara umowa podatkowa pozwala na zaliczenie amerykańskiego non-resident tax na poczet podatków polskich. Skoro polskie podatki dochodowe od świadczeń Social Security będą w Polsce zniesione, emeryt nie będzie miał od czego amerykańskich podatków odpisać, przez to eliminacja polskich podatków nie stanowi dla niego żadnej korzyści.
- 9% zamiast 19.25%. Teraz reemigrantowi potrącane jest 18% polskiego podatku dochodowego plus 9% podstawy wymiary składki na ubezpieczenie zdrowotne, z tym, że 7.75% pokrywane jest z zaliczki na podatek dochodowy. W sumie, emeryt płaci 19.25%. Po wejściu w życie umowy, reemigrant zwolniony będzie od 18-procentowego podatku dochodowego, ale będzie musiał płacić 9-procentową składkę na ubezpieczenie zdrowotne (przedtem 1.25%).
- Możliwość wyższego przedziału podatkowego przez wyłączenie z progresją. Polskie przychody emeryta mogą być mu bardziej opodatkowane, bo jego stawka podatkowa wyliczona będzie na podstawie łącznego przychodu (amerykańskiego i polskiego) przez metodę unikania podwójnego opodatkowania zwaną wyłączenie z progresją. Z tego powodu, wiele osób może wpaść w wyższy 32-procentowy przedział podatkowy.
Umowa krzywdzi osoby pracujące, preferując ludzi biznesu. 25.5-procentowy podatek od emerytur Social Security nierezydentów jest drakoński, w porównaniu np. z podatkiem od należności licencyjnych (honoraria, opłaty patentowe itp.), który wynosił tylko 10%, a został zniesiony o połowę, do zaledwie 5%. W ten sposób osoby uprzywilejowane finansowo płacą znacznie mniej podatku od osób na dole statusu ekonomicznego:biznesmen płaci jedną piątą tego, co ubogi senior.
Umowa najbardziej dotyka osoby najgorzej sytuowane, bo 25.5-procentowy podatek uszczupla im ciężko wypracowaną emeryturę, czy rentę inwalidzką, która jest ich jedynym źródłem utrzymania. Osoby zamożniejsze mają, oprócz emerytur, inne formy przychodów z biznesu czy inwestycji, które są opodatkowanie korzystniej, albo wcale.
Umowa dyskryminuje emigrantów, którzy dzieląc swoje życie zawodowe między dwa kraje, wypracowali zarówno w Polsce jak i w Stanach niskie emerytury. Amerykańska emerytury jest im redukowana przez klauzulę w emerytalnych przepisach, zwaną Windfall Elimination Provision, do wysokości połowy emerytury polskiej, a pozostała reszta jest obcinana dodatkowo przez non-resident tax. To powoduje, że emigrantowi zostaje niekiedy zaledwie połowa emerytury nie wystarczająca na przeżycie.
Umowa pozbawia środków do życia polskie wdowy i sieroty. ZUS oblicza, że po wejściu w życie umowy emerytalnej 1 marca 2009 roku, 30 tysięcy polskich żon, byłych żon, wdów i sierot stało się uprawnionych do świadczeń rodzinnych Social Security. Renty te często ledwie wystarczają rodzinom na przeżycie, a są cięte o jedną czwartą przez niesprawiedliwy podatek dla nierezydentów.
Umowa uderza boleśnie w osoby starsze, które nie są w stanie zdać egzaminu na amerykańskie obywatelstwo z powodu bariery językowej lub ograniczonej sprawności intelektualnej. Osoby te wracają do Polski bez amerykańskiego obywatelstwa i podlegają 30-procentowemu podatkowi, co często staje się dla nich bolesnym zaskoczeniem.
Umowa skazuje na podatek nielegalnych imigrantów, którym nawet po długich latach pracy w USA nie udało się zalegalizować imigracyjnego statusu. Przepisy niekiedy pozwalają im na pobieranie świadczeń Social Security, ale wyłącznie poza granicami Stanów Zjednoczonych, czyli w Polsce, gdzie uniknąć podatku nie mogą. Inni emeryci mogą wybrać dogodniejsze miejsce zamieszkania, ale byli nielegalni imigranci wyboru nie mają.
Umowa krzywdzi ludzi przestrzegających prawo, którzy pracowali w Stanach, sumiennie płacąc podatki dochodowe i składki ubezpieczeniowe, żeby wypracować znaczącą emeryturę. Teraz ta emerytura jest im bezlitośnie redukowana. Natomiast osoby, które w Stanach pracowały nielegalnie, przez unikanie podatków i składek były w stanie uskładać kapitał, z którego przychody są teraz przez umowę podatkową uprzywilejowane (5 proc. od odsetek i 5-15% od dywidend).
Umowa drwi z patriotów, którzy nie przyjęli obywatelstwa Stanów Zjednoczonych, by nie składać amerykańskiej przysięgi, wyznając, że ma się jedną Ojczyznę – Polskę. Teraz dotkliwie płacą oni za swój patriotyzm.
Umowa zniechęca emigrantów do powrotu do ojczyzny, bo w Stanach przeważnie nie płacą oni żadnych podatków, jako że świadczenia Social Security są w Stanach wolne od podatku dla umiarkowanie zarabiających, a do tego para emerytów ma ok. $20,000 odpisu. Gdy osoba bez amerykańskiego obywatelstwa wróci do Polski, ma od emerytury potrącone 30% podatku, co sprawia, że pryska sen o spokojnej złotej jesieni życia.
Podsumowanie: Nowa Polsko-amerykańska umowa podatkowa jest społecznie niesprawiedliwa, bo obniżyła (niekiedy o połowę, do 5%) i tak niskie stawki dla przedsiębiorstw, inwestorów i ludzi biznesu, a pozostawiła 25.5-procentowy haracz dla emerytów, rencistów, wdów i sierot, w której to grupie są osoby najbardziej potrzebujące: starsze, ubogie i niepełnosprawne.
Ponadto, umowa nie jest w interesie Polski, bo przysparza przychodów amerykańskiemu fiskusowi, a pozbawia Polskę ożywienia gospodarczego, jakie dawałby napływ emigrantów powracających do ojczyzny ze swoim życiowym dorobkiem.
Ministerstwo Finansów udostępnia teksty wszystkich umów, a teks nowej umowy jest tu:www.finanse.mf.gov.pl/documents/766655/1156955/20130213_Konwencja_USA_pl.pdf.
Elżbieta Baumgartner
za Zespół Emerytalny przy Oddziale KPA na Long Island.
Nowy Jork, 26 lutego 2013