Sto lat, sto lat!
– coraz częściej śpiewanie tej tradycyjnej piosenki na urodzinach będzie niestosowne, biorąc pod uwagę wiek solenizanta. Jak wynika z ostatniego raportu amerykańskiego Census Bureau, liczba mieszkańców naszej planety liczących sto i więcej lat wzrosła z kilku tysięcy w latach 1950-ych do ponad 340 tysięcy obecnie i ma osiągnąć prawie 6 milionów w połowie naszego stulecia. W 2017 roku, po raz pierwszy w historii ludzkości, będzie więcej osób liczących 65 i więcej lat niż dzieci w wieku poniżej5 lat. Zdaniem demografów zjawisko rosnącej długowieczności ma swoje źródło głównie w rozwoju medycyny w ostatnich dekadach oraz w poprawie odżywiania, co doprowadziło do spadku umieralności z powodu chorób serca i udaru mózgu. Odegrały tu rolę również pozytywne zmiany cech genetycznych oraz stylu życia ludności, a także zmiana postawy lekarzy, którzy są dzisiaj skłonni agresywniej walczyć z problemami zdrowotnymi starszych ludzi.
Największa koncentracja stulatków występuje w Stanach Zjednoczonych i w Japonii. Przewiduje się, że Japonia – gdzie jak wiadomo podstawę niskotłuszczowego odżywiania stanowią ryby i ryż – będzie miała w 2050 roku 627 tysięcy mieszkańców w wiekuponad stu lat, czyli blisko jeden procent całej ludności. W USA liczba stulatków ma wzrosnąć do połowy stulecia z 75 tysięcy do przeszło 600 tysięcy,przy czym większość stanowić będą tzw. baby boomers, którzy przekroczą wiek stu lat. Do wzrostu liczby stulatków na świecie, zwłaszcza w grupie kobiet, przyczyniają się też Włochy, Grecja, Monaco i Singapur. Sredni wiek mieszkańcówUSA wzrośnie z 33 lat w 1990 r.do 39 lat w roku 2050, w Japonii w tym samymokresie – z 37 aż do 55 lat, a na całym świecie tylko z 24 do 37 lat, do czego przyczyni się młodsza ludność Ameryki Południowej i Afryki.
Starzenie się amerykańskiego społeczeństwa będzie miało istotne implikacje społeczne i gospodarcze. Wzrastać będą koszty programów Medicare i Social Security, zapotrzebowanie na domy starców, domy opieki oraz specjalnie wyposażone mieszkania. Robert N. Butler, szef ośrodka International Longevity Center w Nowym Jorku, uważa, że władze federalne i stanowe będą zmuszone do zmiany limitów świadczeń emerytalnych, świadczeń Medicare oraz limitu wieku dla kierowców. Jego zdaniem powstanie też potrzeba powołania federalnego koordynatora posunięć poszczególnych ministerstw dotyczących starzenia się ludności. Z ostatnich badań przeprowadzonych przez Pew ResearchCenter z udziałem 2,969 dorosłych osób wynika, że przeciętny Amerykanin chciałby żyć 89 lat (dziś przewidywana długość życia to 78 lat), co piąty – przeszło 90lat, a 8 procent Amerykanów chciałoby przekroczyć wiek 100 lat.
Opr.R. Kupczak